Kącik ikonograficzny

Od 2010 r. uczę się malować ikony. Moim mistrzem jest Anna Gełdon, prawosławna malarka ikon, absolwentka Szkoły Ikonograficznej w Bielsku Podlaskim i historii sztuki - bizantynistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pani Ania ma błogosławieństwo swojego biskupa na malowanie ikon, spod jej ręki wyszedł ikonostas cerkwi prawosławnej w Elblągu, jej ikony znajdują się też w wielu innych cerkwiach i zbiorach sztuki prywatnej. Oto strona internetowa jej pracowni: http://sztuka-ikony.pl
Ikona jest skarbem Kościołów wschodnich, to na chrześcijańskim Wschodzie powstała, i dlatego uważam, że przy jej wykonywaniu należy przestrzegać zasad ikonograficznych obowiązujących w Kościołach wschodnich. Wszystkie moje ikony zachowują te zasady — czuwa nad tym pani Ania; tu nie ma miejsca na indywidualizm i swobodną ekspresję twórczą, typową dla świata zachodniego. Są wykonywane starą techniką tempery jajowej, używaną przez Rublowa i innych wielkich malarzy ikon, oraz złocone najlepszym jakościowo złotem. I wszystkie przed przekazaniem odbiorcy zostają pobłogosławione przez księdza.
W tej chwili nie sprzedaję swoich ikon; mam jeszcze kilka osób, którym pragnę je ofiarować. Jednak w przyszłości, jeśli będę miała czas na malowanie, będzie można je u mnie zamówić.
Uważam, że z mieszania kultur i tworzenia ersatzy nic dobrego nie wychodzi. Dlatego na rekolekcje ignacjańskie jeżdżę do jezuitów, ale sztuki ikony uczę się od prawosławnych. I mimo że zachęcano mnie do tego, nie maluję ikon świętych Kościoła zachodniego po rozłamie, czyli nie uznanych przez Wschód. Szanuję zasady wschodnie, zgodnie z którymi można malować tylko tych świętych, którzy od początku byli zgodnie z tradycją Kościołów wschodnich przedstawiani na ikonach, a także nowych świętych kanonizowanych przez Kościoły wschodnie, np. św. Jana Kronsztadzkiego czy carską rodzinę.
A skoro już jesteśmy przy św. Janie Kronsztadzkim, to sięgnijmy po jego dziennik duchowy (Moje życie w Chrystusie):
„Gdyby was kto zapytał: po co się modlicie do martwych ikon, jaką macie dzięki nim korzyść? — powiedzcie, że od naszych ikon bez porównania więcej otrzymujemy korzyści niż od najlepszego i dobroczynnego człowieka; powiedzcie, że od ikon przychodzi zawsze pełna łaski moc i pomoc dla waszych dusz, wybawiająca was od grzechów, cierpień i chorób, zwłaszcza od ikon Zbawiciela i Matki Bożej; że jedno serdeczne z wiarą spojrzenie na nie, jak na żywych i blisko nas się znajdujących, chroni przed okrutnymi cierpieniami, namiętnościami i mrokami duchowymi; że jeśli dotknięcie szat Zbawiciela i szali apostołów czyniło chorych zdrowymi, to tym bardziej oblicza Zbawiciela i Matki Bożej mają moc uzdrowić wierzących od wszelkiego cierpienia, według wiary w Pana i Matkę Bożą”.
Obszerne fragmenty dziennika duchowego św. Jana w moim tłumaczeniu zostały opublikowane przez krakowskie Wydawnictwo M. Jest to literatura duchowa najwyższej klasy, porównywalna ze św. Teresą z Avili czy św. Katarzyną Sieneńską. Polecam.
A oto niektóre z moich ikon:

św. Mikołaj Cudotwórca

Anioł Stróż
Mandylion
Matka Boża — fragment ikony Deesis Teofana Greka
z Soboru Błagowieszczenskiego na Kremlu moskiewskim
Deesis

Święty Andrzej Apostoł, Pierwszy Powołany (Protokletos)
Matka Boża Włodzimierska, fragment
Św. Maria Magdalena, wg ikony kreteńskiej z ok. 1600 r.
Matka Boża Hagiosoritissa, wg kopii najstarszej ikony przechowywanej w świecie zachodnim 
(u mniszek dominikańskich w Rzymie), sprowadzonej do Polski przez ks. Józefa Maja,
proboszcza św. Katarzyny na warszawskim Służewie

Św. Michał Archanioł, wg ikony przechowywanej w Muzeum Ateńskim
Chrystus Pantokrator, wg ikony Joannesa Zografosa z końca XIV wieku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz