poniedziałek, 16 stycznia 2012

Komu Bóg powierza swoje słowo?

W ostatnią niedzielę wysłuchałam w krakowskiej bazylice dominikanów kazania ojca dr. Piotra Oktaby OP, biblisty, wykładowcy Wyższego Instytutu Nauk Religijnych św. Tomasza z Akwinu w Kijowie. Tak mi się spodobało, że poprosiłam ojca Piotra o zgodę na zamieszczenie go na blogu.

Powierza je temu, kto nie będzie czerpał przywilejów i korzyści, jak synowie Helego, jak arcykapłani i uczeni w Piśmie za czasów Jezusa. Nie udziela autorytetu temu, kto chce mieć autorytet. Bóg nie będzie wspierał instytucji, nawet tej, która istnieje z Jego woli, jeśli panuje w niej wygodnictwo i chciwość. Dlatego wybiera małego Samuela na proroka i kilku Galilejczyków na Apostołów. Woli dziecko gorliwe w służbie Bożej, jak to bywa z początkującymi ministrantami, albo Galilejczyków, co do których w Judei panowało podejrzenie, że nie są prawdziwymi Izraelitami.
Bóg powierza swe słowo temu, kto będzie umiał przekazać każde Jego słowo, czy to się spodoba ludziom, czy nie. Temu, którego każde słowo Bóg będzie podtrzymywał, aby „nie upadło na ziemię”, aby nie pozostało bezowocne, aby trafiło do serc ludzi: czy wzbudzi gniew i sprzeciw, czy zostanie przyjęte. Temu, kto będzie potrafił powiedzieć słowo od Pana, słowo nagany, upomnienia, „swoim”, w swoim domu czy partii; nie tak, jak słaby Heli, który nie potrafił zabronić swoim synom czynić zła. Heli nie potrafił przekazać słowa Bożego swoim synom, a Samuel — dziecko potrafił powiedzieć, od Boga, gorzką prawdę swojemu opiekunowi, wychowawcy, prawie ojcu.
Bóg wreszcie powierza swe słowo temu, kto szuka Mesjasza i powierza się Jemu na służbę. Mesjasz — to Pomazaniec, wybrany przez Boga i namaszczony siłą Bożego Ducha. Szukać Mesjasza-Chrystusa oznacza — szukać nie samego siebie, tylko obecności i mocy Boga w drugim człowieku. Samuel będzie szukał i znajdował Mesjasza-Pomazańca w Saulu, a potem, gdy ten okazał się niewierny, znalazł go w Dawidzie. Dwóch uczniów, Jan i Andrzej, też szukali i znaleźli Mesjasza-Chrystusa. Bóg wybiera sobie ludzi, którzy umieją rozpoznać Boży dar w chłowieku.
Szukanie Bożego pomazania, Bożej siły w drugim człowieku, to szczególne zadanie na czasy trudne, czasy kryzysu i przełomu. Przez Bożego Pomazańca Bóg przeprowadzi reformę swego ludu. Samuel zastąpi stare kapłaństwo domu Helego i Apostołowie zastąpią stare kapłaństwo w Izraelu.
Bóg zawsze działa przez konkretnego człowieka na konkretnego człowieka, przez świętość osobistą wzbudza świętość. Nikt nie stanie się świętym automatycznie, przez przebywanie w grupie, w narodzie, w rodzinie, np. w Zakonie Dominikańskim. Tylko osobiste spotkanie z Pomazańcem, rozpoznanie Go i trzymanie się Go wiernie do końca — tylko to czyni nas chrześcijanami i dominikanami. Tylko to czyni z nas lud kapłański i prorocki.
Kapłanami bowiem Boga mogą być tylko ci, którzy nie tylko zewnętrzne ofiary, ale siebie samych składają na ołtarzu służby braciom. Siebie samych, wszystkie swe uczynki i swoje ciało. Wiedzą bowiem, jak wiedział św. Paweł, że „nie należą do samych siebie”. Wykupieni ofiarą ciała Chrystusa, swoje ciało oddają w ofiarę. Oddać zatem swoje ciało na służbę braciom, to oddać Bogu to, co od Niego otrzymali. Oddać się całkowicie, wraz z jedzeniem, mieszkaniem, dobrami materialnymi. To wszystko, co mamy, nie należy do nas, jest nam dane dla służby braciom. Nie jak synowie Helego, którzy swoją pozycję wykorzystywali na to, by żyć wygodnie i rozpustnie.
Byli i są prawdziwi i fałszywi mesjasze. Jeden jest prawdziwy, Jezus Chrystus, syn Dawida, pierwszego mesjasza, który był wierny do końca. Mesjasz prawdziwy nie wyróżnia się ilością cudów. Mesjasz prawdziwy wyróżnia się tym, co czyni z tymi, którzy idą za Nim. Fałszywy mesjasz dyktuje człowiekowi, co ma czynić. Prawdziwy Mesjasz przychodzi dyskretnie, nie ugina woli ludzkiej przed swym majestatem, woła jak człowiek do człowieka: Samuelu! – głosem podobnym do głosu Helego. Chrystus woła do naszej wolności, do osobistego wyboru, zaangażowania i odpowiedzialności. Przechodzi dyskretnie obok, i czeka, abyśmy za Nim sami zaczęli iść. A potem mówi: „Chodź i zobacz!” Zobacz, jak żyje człowiek, w którym działa Bóg.
Czy, jak mały Samuel, jesteś gotowy, aby Bóg powierzył ci swoje słowo?
Kraków, 2012-01-15
Piotr Oktaba op

2 niedziela w ciągu roku B
1 Sm 3,3b-10.19; Ps 40,2.4.7-10; 1 Kor 6,13c-15a.17-20; J 1,35-42

1 komentarz:

  1. Świetny kaznodzieja :) przygotowywał mnie do I Komunii

    OdpowiedzUsuń